http://www.pis.org.pl/
Serwis Wyborczy
Aktualności
04.11.2005 | Wywiad | źródło: Radio ZET

Minister MSWiA Ludwik Dorn gościem Moniki Olejnik w Radiu Zet

Monika Olejnik: Gościem Radia ZET jest minister spraw wewnętrznych i administracji, Ludwik Dorn. Wita Monika Olejnik, dzień dobry. Panie ministrze, w jaki sposób chce pan wyrzucić SB-ków z policji, zapowiada pan deesbekizacje?

Ludwik Dorn: Znaczna cześć z nich to są już funkcjonariusze w wieku emerytalnym i ja chcę powiedzieć, że nie będzie tutaj czystek o charakterze ustawowym. Będzie działanie w ramach przepisów prawa, byłoby czymś niewłaściwym i skrajnie niemądrym przegrywać procesy potem przed sądami pracy.

Monika Olejnik: Ale jak pan chce wyrzucić tych, którzy nie są blisko emerytury, a byli SB-kami?

Ludwik Dorn: To jest pewna wyraźna mniejszość tej grupy.

Monika Olejnik: Jaka to mniejszość? Ile procent?

Ludwik Dorn: Jeżeli chodzi w ogóle o Służbę Bezpieczeństwa wśród wyższych kadry dowódczych policji, bo to mnie interesuje....jeżeli ktoś pracował na stanowisku niewysokim, nie kierowniczym, np. w technice operacyjnej w Służbie Bezpieczeństwa, czyli był technikiem od zakładania podsłuchów, przeszedł weryfikacje, teraz jest technikiem od zakładania podsłuchów w policji państwowej, to tego rodzaju funkcjonariusz nie jest w obszarze mojego negatywnego zainteresowania.

Monika Olejnik: A ten, który wydawał polecenia?

Ludwik Dorn: A ten, który wydawał polecenia, jest. Ja jeszcze nie mam wewnętrznych statystyk, opieram się na raporcie Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, na raporcie sporządzonym przez pana prof. Rzeplińskiego, opublikowanym w pismach policyjnych. Tam można mówić o ok. 10 %, może nawet więcej, wyższej kadry dowódczej.

Monika Olejnik: Ale jak ich zwolnić, panie ministrze? Na jakiej podstawie?

Ludwik Dorn: Prawa tutaj nie będziemy łamać. Zawsze jest tak, że jeżeli istnieje wola dokonania zmian kadrowych, to sądzę, że z funkcjonariuszami można się w pewien sposób porozumieć, co do formuły odejścia.

Monika Olejnik: Czyli zaproponować im dyplomatycznie, że lepiej by było, gdyby odeszli sami?

Ludwik Dorn: W ten czy inny sposób. Myślę, że sprawy techniczne, które są ważne, można tutaj zostawić na boku.

Monika Olejnik: A ktoś się buntuje w MSW, czy nie ma buntu? Premier mówił, że napotyka na oznaki buntu i wszyscy sprawdzają, gdzie jest ten bunt. Jest bunt w MSWiA, czy nie ma buntu?

Ludwik Dorn: Nie, buntu w MSWiA i jednostkach nadzorowanych ja do tej pory nie zauważyłem, choć jest oczywiste – i ja nie mam o to najmniejszej pretensji – że, przynajmniej wśród części, czy to urzędników, czy funkcjonariuszy – powtarzam, wśród części – nowa ekipa i nowy kurs nie budzi specjalnego entuzjazmu. Ale to jest ludzkie i zrozumiałe.

Monika Olejnik: Panie ministrze, jak to możliwe, że cywil został komendantem głównym policji?

Ludwik Dorn: Pani mówi o gen. Marku Bieńkowskim?

Monika Olejnik: Generale emerytowanym.

Ludwik Dorn: Proszę pani, pan gen. Marek Bieńkowski za czasów rządów SLD zachował się wyjątkowo honorowo, tzn. po wypowiedzi pana ministra Janika, że gen. Bieńkowski wtedy pozostający w dyspozycji ministra, stanowi problem budżetowy, bo pobiera uposażenie generalskie, nic nie robi, został odwołany z komendanta straży granicznej, nic nie robi, a obciąża budżet, złożył raport o odejście ze służby. Ja już nawet nie wiem, czy miał tą wysługę lat uprawniającą do tych 40 proc. świadczeń emerytalnych, ale został kontrolerem NIK-u, przeszedł pełną aplikację, kontrolerską. To jest generał, można powiedzieć, pierwszy w służbach mundurowych generał, nie wywodzący się ze służb mundurowych PRL-owskich, który dowodził Strażą Graniczną ze znakomitymi wynikami. Także dlaczego traktuje pani człowieka młodszego ode mnie, 40 paro latka, jako emeryta?

Monika Olejnik: No właśnie, pyta się były minister spraw wewnętrznych, jak to możliwe, że wśród policjantów nie można było znaleźć komendanta, tylko trzeba było szukać poza?

Ludwik Dorn: Ja tę idee prezentowałem od wielu miesięcy, nawet znalazła się ona w programie Prawa i Sprawiedliwości. Doszedłem do wniosku, że nowy komendant policji musi być wysokim rangą oficerem, a jednocześnie nie związanym pewnym układem, nie tyle nawet interesów, co powiązań koleżeńsko-towarzysko-rocznikowych, takim układem dostosowanym do obecnego składu policji, czy nawet będących emanacją dotychczasowego składu policji, która ja chcę zmienić, w związku z tym, gen. Bieńkowski spełniał dwa parametry: dowodził dużą formacją i to bardzo dobrze dowodził dużą formacją o charakterze policyjnym, Strażą graniczą, ma doświadczenie, ma rangę generalską i jest spoza policji.

Monika Olejnik: A ma dostęp do tajemnic? A może stosować techniki operacyjne? A może decydować o tym, czy zakładać podsłuchy? Może wydawać polecenia swoim podwładnym i innym komendantom?

Ludwik Dorn: Jako komendant główny, oczywiście tak. Musi przejść przez...

Monika Olejnik: Szkolenie chyba musi przejść.

Ludwik Dorn: W jakim sensie, ja tego nie rozumiem?

Monika Olejnik: Czy może wydawać polecenia w sprawie stosowania technik operacyjnych, ktoś, kto nie jest policjantem, bo nie jest policjantem?

Ludwik Dorn: A dlaczego ma w tej sprawie nie wydawać? Dowodził formacją policyjną. Proszę pani, był generał Straży Granicznej, formacji policyjnej, a pani...

Monika Olejnik: Się czepia.

Ludwik Dorn: ...pani się pyta, czy on się zna na rzeczy. Informuję panią, że w paru krajach, w których trzeba było przeprowadzić reformę policji, np. w Hiszpanii, 8, 9 lat temu komendantem głównym policji został całkowity cywil, który ze służbami mundurowymi nie miał nic wspólnego. Policję zreformował.

Monika Olejnik: Pani ministrze, czy czuje się pan najlepiej poinformowaną osobą w państwie?

Ludwik Dorn: Nie, jak nie przeczytam gazet, to się czuję bardzo słabo poinformowany. To, co rano dostaje minister sprawi i administracji na biurko, to jest wiedza, zestaw informacji, grubo poniżej tych informacji, które pani redaktor, która też wstaje rano, uzyskuje czytając gazety.

Monika Olejnik: Dlaczego tak jest?

Ludwik Dorn: No ja się muszę dowiedzieć.

Monika Olejnik: Czyli jest pan ministrem jest pan słabo poinformowany, gdyby nie gazety, to by pan nie wiedział, co się dzieje?

Ludwik Dorn: Uczciwie mówiąc, po tych trzech, czy czterech dniach, gdybym opierał się na tym, co automatycznie, z pewnej rutyny, MSWiA dostaje na biurko, to czułbym się człowiekiem bardzo słabo poinformowanym.

Monika Olejnik: Ale wie pan, że “Gazeta Wyborcza” napisała o panu “Ludwik żelazny”?

Ludwik Dorn: Mój Boże, wiem to. Jak rozumiem, to aluzja do Żelaznego Feliksa i to jest w stylu „Gazety Wyborczej”.

Monika Olejnik: Panie ministrze, a co pan powie na to, że Platforma Obywatelska nie poprze rządu, w którym pan jest ministrem?

Ludwik Dorn: Powiem tak, to, co robi Platforma Obywatelska wskazuje na pewien stan, już nie frustracji, ale jakiegoś amoku. Powołujemy rząd, którego program jest w znacznej mierze zbieżny i wynegocjowany w zespołach z Platformą Obywatelską, powołujemy rząd, w którym uczestniczą osoby wspierające Donalda Tuska i eksperci Platformy Obywatelskiej, mówię tutaj o prof. Relidze, jako o ministrze zdrowia i pani minister Grażynie Gęsickiej, jako ministrze ds. rozwoju regionalnego. Platforma Obywatelska nie mówi w żaden sposób o tym, że to jest rząd, co do składu personalnego zły, natomiast mówi o tym, że to jest rząd, który doprowadzi Polskę do kryzysu, że w tej Polsce, w której taki rząd będzie rządził, to o 5 nad ranem będą wyłamywane drzwi i moim zdaniem, w ten sposób się w opinii publicznej także swoich wyborców pogrąża.

Monika Olejnik: I nie będzie pan wyłamywał drzwi politykom Platformy Obywatelskiej o 6 rano, bo dobra pora to jest jednak 6, a nie 5?

Ludwik Dorn: Ja żadnym politykom nie będę wyłamywał drzwi. Po pierwsze, to nie minister wyłamuje drzwi, tylko służby mundurowe dysponujące nakazem prokuratorskim.

Monika Olejnik: No tak, to był skrót myślowy, doskonale pan wie.

Ludwik Dorn: Tak, ale słowa mają swoją wagę, a jeżeli ci politycy będą jednocześnie groźnymi przestępcami, to każdemu politykowi, z każdej formacji, nawet z mojej własnej, jeżeli taka czarna owca gdzieś się przemknęła przez sito.

Monika Olejnik: A nie czuje pan niesmaku, że poprze pana Andrzej Lepper?

Ludwik Dorn: Proszę pani, jeśli chodzi o głosy poparcia, to ja żadnego niesmaku nie czuje, ważne są głosy poparcia.

Monika Olejnik: Niesmaku nie czuje Ludwik Dorn, minister spraw wewnętrznych i administracji. Dziękuję.

 

Szukaj
Kalendarium
Wyniki wyborów
Oficjalne wyniki wyborów parlamentarnych
26.99%PiS
24.14%PO
11.41%Samoobrona
11.31%SLD
7.97%LPR
6.96%PSL
Linki
Lech Kaczyński PiS Wiosna Polaków Mniej podatków